W tym artykule znajdziesz kompletny plan zwiedzania Kalifornii i sąsiednich stanów w 2 tygodnie. Zrealizowaliśmy go samochodem w październiku 2018. Zwiedzanie Kalifornii naszą trasą pozwoli zobaczyć najciekawsze miasta i atrakcje Zachodniego Wybrzeża USA.

Jeżeli planujesz zwiedzanie Kalifornii i sąsiednich stanów, możesz skorzystać z mojego gotowca, który znajdziesz poniżej. Ten plan wycieczki ułożyłem samodzielnie i zrealizowałem w październiku 2018. Przejechaliśmy samochodem prawie 4 tys. km, a wyprawa trwała 2 tygodnie.

Zobacz również: przewodnik po Zachodnim Wybrzeżu USA

Kalifornia i sąsiednie stany – darmowy plan zwiedzania

Na co dzień jestem przewodnikiem po Lazurowym Wybrzeżu i autorem planów zwiedzania Prowansji. Wszystkie wycieczki planuję samodzielnie i tak samo zrobiłem z wyjazdem do Kalifornii, Arizony i Nevady. Moje doświadczenie w tym temacie daje ci pewność, że poniższy plan jest optymalny i możliwy do zrealizowania. Proponowana trasa nie jest oczywiście jedyną możliwą, ale pozwala zobaczyć te miejsca i atrakcje:

  1. San Francisco
  2. Dolina Krzemowa
  3. Carmel-by-the-Sea
  4. Big Sur
  5. Los Angeles
  6. Park Narodowy Joshua Tree
  7. Miasteczko Oatman i odcinek Route 66
  8. Williams i Kanion Kolorado
  9. Zapora Hoovera
  10. Las Vegas
  11. Dolina Śmierci
  12. Park Narodowy Sekwoi
  13. Park Narodowy Yosemite

Grafikę z mapą podróży znajdziesz u góry. Poniżej umieściłem całą trasę:

Zobacz także budżet tego wyjazdu w artykule: ile kosztuje zwiedzanie Kalifornii?

Zwiedzanie Kalifornii i sąsiednich stanów – opis trasy

1. San Francisco. Naszą przygodę zaczynamy lądując w San Francisco. Nocleg: Marina Inn, hotel przy ruchliwej trasie prowadzącej na most Golden Gate. Lokalizacja idealna, bo można pieszo dojść nad zatokę z widokiem na most, z czego korzystamy pierwszego ranka przed wschodem słońca (w pobudce pomaga jet lag…). Jesteśmy tylko my, rybacy i ptaki. W końcu pojawia się słońce i można naprawdę rozpocząć tę niezwykłą przygodę. W San Francisco zostajemy na 3 noce, a i tak nie udaje nam się zobaczyć wszystkich atrakcji. Zaliczamy spokojnie te najciekawsze i jedziemy dalej. Szczegóły: San Francisco.

2. Dolina Krzemowa. Cel naszej podróży to piękne miasteczko Carmel-by-the-Sea. Najpierw jednak zatrzymujemy się w Dolinie Krzemowej, by zobaczyć nowy biurowiec Apple i kompleks Google. Po drodze stajemy jeszcze nad oceanem w Monterey. Zachód słońca podziwiamy w Carmel, miejscowości, której burmistrzem był Clint Eastwood. Nocleg: Carmel Resort Inn. Szczegóły: Carmel-by-the-Sea oraz Dolina Krzemowa.

3. Big Sur. Na ten dzień czekamy odkąd tylko zaczęliśmy planować tę podróż. Nadmorska jedynka nie zawiodła, a o wyjątkowy klimat zadbały ołowiane chmury wiszące nisko nad naszymi głowami. Kilka ciekawych miejsc po drodze było w remoncie, więc na pewno jeszcze tu wrócimy. Wieczorem dojeżdżamy do Los Angeles, gdzie nocujemy w super wygodnym airbnb z basenem: Pool Side Guest Suite. Szczegóły: Big Sur.

4. Los Angeles. W Mieście Aniołów spędzamy 2 pełne dni, co daje 3 noclegi. Wykorzystujemy nawet pierwszy wieczór od razu po przyjeździe, bo miasto podziwiane nocą z obserwatorium Griffitha faktycznie robi wrażenie. Pierwszy pełny dzień przeznaczamy na dojazd w korku do Hollywood i Santa Monica, spacer do Venice Beach, zachód słońca na plaży i powrót do mieszkania, znowu w korkach. Drugiego dnia ponownie podziwiamy miasto z obserwatorium Griffitha (bo za dnia również robi wrażenie!), a potem udajemy się na shopping do jednego z outletów. Beverly Hills podziwiamy stojąc w korkach i czym prędzej chcemy opuścić okolice LA. Szczegóły: Los Angeles.

5. Trasa do Williams. Kolejny dzień to przejazd przez pustkowia, by dojechać wieczorem do noclegu w pobliżu Kanionu Kolorado. Zanim jednak dotrzemy do uroczej miejscowości Williams (nocleg: Red Roof Inn Plus+), wpadamy na chwilę do Parku Narodowego Joshua Tree, a po drodze zatrzymujemy się też w Oatman, by zobaczyć, jak wyglądał prawdziwy Dziki Zachód. Część trasy biegnie słynną Route 66, więc nic więcej nam do szczęścia nie trzeba. No może gorący stek i żeberka na kolację, ale te dostarczyła restauracja Cruiser’s Route 66 Cafe w Williams. Szczegóły podlinkowałem w nazwach.

6. Kanion Kolorado. Planujemy wstać wcześnie rano, by zobaczyć wschód słońca nad kanionem. Prognozy są jednak bezlitosne i pozostaje nam tylko nadzieja, by kanion w ogóle wyłonił się zza chmur. Jakby tego było mało, rano w Williams zaskakuje nas śnieg (początek października), ale wystarczy wyjechać z miasteczka, by nie było po nim śladu. Dojazd do kanionu z Williams zajmuje zaledwie godzinę, a przed wjazdem do parku zatrzymujemy się jeszcze na śniadanie i kawę. Potem udaje nam się zobaczyć kanion w kilku punktach, więc szczęśliwi jedziemy dalej, do Las Vegas (a właściwie z powrotem, bo trasa wiedzie przez Williams). Szczegóły: Kanion Kolorado.

7. Zapora Hoovera. W kanionie spędzamy ok. 3 h, a kiepska pogoda ułatwiała trzymanie rygoru czasowego. Gdyby było ładniej, na pewno zostalibyśmy dłużej, a to by oznaczało brak czasu na atrakcje po drodze do Las Vegas. Zatrzymujemy się jednak, by zobaczyć zaporę Hoovera, a ponieważ leży ona niedaleko światowej stolicy hazardu, robimy to bez pośpiechu. Wieczorem dojeżdżamy do Vegas, gdzie 2 noce śpimy w motelu The Rita Suites. Szczegóły: Zapora Hoovera.

8. Las Vegas. To dziwne miasto na pustyni najlepiej podziwiać wieczorem. Po zmroku jego kiczowate atrakcje, luksusowe hotele i kasyna ożywają i walczą o twoją kasę światełkami, muzyką i tanim alkoholem. Łącznie mamy 2 wieczory i cały dzień na wszystkie atrakcje. Kiedy słońce świeci wysoko udaje nam się wziąć ślub, zrobić zdjęcie pod słynnym znakiem Welcome to Vegas oraz podziwiać miasto z wieży widokowej. Potem jedziemy dalej, bo czeka na nas pewna gorąca dolina. Szczegóły: Las Vegas.

9. Dolina Śmierci. Pustynna droga do Doliny Śmierci (Death Valley) uświadamia nam, że zostało już tylko kilka dni tej niezwykłej przygody. Na szczęście po drodze zatrzymujemy się na pyszne śniadanie w Area 51 Alien Center, które sprawia, że szybko zapominamy o zbliżającym się końcu. Jakby tego było mało, z mijanej bazy wojskowej startuje tuż obok nas wielki bezzałogowy dron. Właśnie wtedy przypominamy sobie o ograniczeniu prędkości i znakach, że pomiar jest dokonywany także z powietrza. Na szczęście mkniemy na tempomacie. Po objechaniu najciekawszych zakątków Doliny Śmierci jedziemy dalej. Przed nami sporo nudnych kilometrów, bo uparliśmy się na Park Narodowy Sekwoi. Turyści często jadą z Doliny Śmierci trasą 395 na północ w stronę Yosemite. My jedziemy na południe przez Bakersfield, bo nocleg (The River Inn) mamy w Three Rivers niedaleko parku gigantycznych drzew. Szczegóły: Dolina Śmierci.

10. Park Narodowy Sekwoi. Dłuższej drogi absolutnie nie żałujemy, bo las jest wspaniały i zachęca do spacerowania. Sekwoje poprzytulane, więc jedziemy zobaczyć ostatnią już atrakcję na naszej trasie: Park Narodowy Yosemite. Wieczorem dojeżdżamy do miejscowości Mariposa, która także pamięta czasy Gorączki Złota. Śpimy w bardzo wygodnym motelu Quality Inn, w którym gorące jacuzzi ratuje plecy kierowcy (moje) po długiej trasie. Pyszną kolację jemy w 1850 Restaurant and Brewery, gdzie ważą własne, wyśmienite piwo. Szczegóły: Park Narodowy Sekwoi.

11. Park Narodowy Yosemite. Ostatniego pełnego dnia zwiedzamy wspaniały park Yosemite, w którym już kilka minut po wjeździe ulicę przebiega nam ogromny niedźwiedź. Śpimy znowu w Quality Inn w Mariposa, ale przed zaśnięciem wpadamy jeszcze na piwo do pubu The Grove House (w którym zagaduje nas przemiła barmanka). Kolację jemy zaś po drugiej stronie ulicy, w starej restauracji Charles Street Dinner House. Głodni nie jesteśmy, więc zamawiamy „tylko” przystawki. Kelnerka przynosząc jedzenie prosi nas jednak o zmianę stolika na taki dla 4 osób, bo wszystko się nie zmieści… Nasze wcześniejsze miejsce zajmuje para z Polski, więc podróż kończymy rozmową w rodzimym języku. Szczegóły: Park Narodowy Yosemite.

12. Koniec podróży – zamykamy pętlę na lotnisku w San Francisco. Auto oddajemy w południe i smutni jedziemy na lotnisko, gdzie kończymy naszą kolejną amerykańską przygodę (rok wcześniej zwiedziliśmy Nowy Jork, sprawdź koniecznie: przewodnik po Nowym Jorku!). Na pocieszenie pozostaje fakt, że wracamy na słoneczne i ciepłe Lazurowe Wybrzeże, a nie do zimnej i deszczowej Polski. W samolocie planujemy już oczywiście kolejny trip po USA.

Całą tę trasę z opisem wymienionych miejsc i atrakcji, a także liczne porady znajdziesz w jednym wygodnym pliku PDF, który można pobrać: Przewodnik po Zachodnim Wybrzeżu USA PDF.

Jeżeli planujesz zwiedzanie Kalifornii i masz pytania dot. tej trasy, zadaj je śmiało w komentarzu poniżej. Możesz to zrobić bez zakładania konta!