Wyobraź sobie willową Kamienną Górę w Gdyni i zielony Park Oliwski w Gdańsku. Teraz połącz te dwa miejsca, dodaj palmy, gaj oliwny, starożytne ruiny i zabytkowy cmentarz. To właśnie Cimiez, dzielnica Nicei, która kiedyś była niezależnym miastem o znaczeniu większym niż to, którego jest dziś częścią.

Cimiez to dzielnica leżąca na północ od centrum Nicei i oddalona od niego o ok. 30 minut spacerem. Prowadzi do niej szeroki Boulevard de Cimiez, którym kursują autobusy m.in. linii 15 i 22. Ponieważ Cimiez leży na wzniesieniu, najlepiej dotrzeć tam właśnie komunikacją miejską, a wrócić spacerując między okazałymi willami.

Królowa Wiktoria w Nicei

Zwiedzanie okolicy najlepiej rozpocząć na skrzyżowaniu Avenue de Cimiez z Avenue Regina. Stoi tam zbudowany w 1897 r. okazały gmach hotelu Excelsior Regina (obecnie apartamentowiec), w którym 70 pokoi wynajmowała królowa angielska Wiktoria podczas swoich wakacji na Francuskiej Riwierze. Obiekt powstał zresztą, by uczcić jej przyjazd do Nicei. Królowa podobno tak bardzo ceniła sobie prywatne spacery po Starym Mieście w Nicei i Promenadzie Anglików, że udawała się tam w przebraniu „zwykłej” mieszczanki pod fałszywym nazwiskiem Lady Balmoral. Tuż przy promenadzie działa do dzisiaj wytwórnia czekolady, w której miała osobiście kupować swoje ulubione smakołyki (Patisserie Henri Auer, 7 Rue Saint-François de Paule).

Zostawiając hotel Excelsior Regina po lewej wystarczy przejść 100 metrów, by wejść do rozległego parku miejskiego z wieloma cennymi i wartymi uwagi obiektami. Już na początku staniemy na arenie antycznego amfiteatru, a tuż za nim znajdziemy wejście do Muzeum Archeologicznego. Miłośnicy bardzo dawnych czasów znajdą tam wiele ciekawych eksponatów z okresu starożytności. Niektóre z nich wyłowiono z galeonów zatopionych w okolicy Lazurowego Wybrzeża. Muzeum jest też bramą do stanowiska archeologicznego, w którym odkryto pozostałości rzymskiego miasta.

Cimiez (łac. Cemenelum) było stolicą rzymskiej prowincji Alpes Maritimae (Alpy Nadmorskie). W okresie swej świetności miało większe znaczenie niż pobliska grecka Nikaia. W swoim zasięgu stolica miała m.in. miasto La Turbie, w którym zbudowano ogromny pomnik cesarza Oktawiana Augusta.

Idąc dalej w głąb parku (po wyjściu z Muzeum Archeologicznego), miniemy po prawej czerwony budynek Muzeum Matisse’a. Ten słynny malarz mieszkał i tworzył w Nicei wiele lat, aż do swojej śmierci. Pochowano go na pobliskim cmentarzu.

Mijając gaj oliwny z drzewami rosnącymi równo, jak na szachownicy dotrzemy do schodów prowadzących ku kościołowi Matki Bożej Wniebowziętej (Notre-Dame-de-l’Assomption). Teraz jesteśmy już na terenie klasztoru Franciszkanów. Plac przed kościołem nosi imię Jana Pawła II, a popiersie naszego rodaka stoi tuż przy schodach.

Cimiez wśród atrakcji Lazurowego Wybrzeża

Klasztor w Cimiez został założony w IX w. przez mnichów z pobliskiego opactwa benedyktyńskiego Saint-Pons. W kościele z XV w., który ma zdecydowanie mroczny klimat znajdują się m.in.: barokowy ołtarz z XVII w., obrazy Louisa Bréa: Piéta (tryptyk z 1475 r.), Ukrzyżowanie (ok. 1512 r.) i Opłakiwanie (1515 r.) oraz marmurowy krzyż z 1477 r. Pod jednym z ołtarzy bocznych znalazłem też ubrane w zdobne szaty zmumifikowane zwłoki w szklanej trumnie, ale o dziwo nigdzie nie mogę znaleźć informacji o osobie pogrzebanej w ten sposób. Brakuje także stosownej informacji w samym kościele, albo jej nie odnalazłem.

Wychodząc z kościoła warto jeszcze zajrzeć do Muzeum Franciszkańskiego, a następnie odwiedzić przylegający do murów kościoła zabytkowy cmentarz. Znajdziemy tam groby m.in. malarzy Henri Matisse’a z żoną, Raoula Dufy, a także noblisty Rogera Martina du Gard. Wśród starych mogił odnalazłem też groby Polaków, w tym jeden z inskrypcją w języku polskim.

Na koniec zostaje nam wizyta w ogrodzie przyklasztornym, skąd można podziwiać panoramę Nicei. Wracając do centrum Nicei warto jeszcze zobaczyć muzeum Marca Chagalla, które jest nieopodal.

Cimiez jest zdecydowanie miejscem wartym odwiedzenia podczas pobytu na Francuskiej Riwierze. Nie jest to klasyczna atrakcja Lazurowego Wybrzeża, ale ile można leżeć na plaży? ;-)

Cmentarz w Cimiez odwiedziłem 1 listopada z okazji dnia Wszystkich Świętych. Na poniższym filmie możecie zobaczyć jak to święto wygląda we Francji:

Pracując nad artykułem korzystałem z książki „Miasta Marzeń, Monako i Nicea”, Biblioteka Gazety Wyborczej, A. Smołucha-Sładkowska, J. Smołucha.