Fragonard to perfumeria w Grasse, niedaleko Nicei. Można tam zwiedzić historyczny zakład produkcyjny, muzeum perfum i kupić kosmetyki w sklepie firmowym. Jeśli podobał się tobie film Pachnidło, koniecznie musisz odwiedzić to miejsce będąc na Lazurowym Wybrzeżu!

Fragonard (Fragonard Parfumeur) to jedna z trzech perfumerii mających siedziby w Grasse, ok 44 km od Nicei (pozostałe to Galimard i Molinard). Samo miasto słynie z produkcji pięknych zapachów i właśnie tu toczy się akcja kilku rozdziałów głośnego Pachnidła, książki Patricka Suskinda (Perfume: The Story of a Murderer).

Swoją nazwę perfumeria Fragonard wzięła od francuskiego malarza Jeana Honore’a Fragonarda, urodzonego w XVIII w. w Grasse. Zwiedzającym udostępniono budynek, w którym mieściła się jedna z pierwszych w Grasse fabryka perfum (1782 r.). Dzisiaj jest to wyremontowany, elegancki obiekt z muzeum perfum i małą linią produkcyjną, której wyroby można kupić na miejscu. Perfumy pod marką Fragonard są produkowane nieprzerwanie od 1926 r. Dzisiaj Fragonard to nie tylko perfumeria, ale również m.in. luksusowe dodatki toaletowe.

Zwiedzanie perfumerii Fragonard

Zwiedzanie perfumerii zaczyna się właściwie od razu po wejściu do budynku. Najpierw można obejrzeć eksponaty związane z wytwarzaniem i przechowywaniem perfum. W gablotach zgromadzono m.in. bogato zdobione miniaturowe flakony należące niegdyś do arystokratów. Muzeum prezentuje historię perfumiarstwa sięgającą aż 3000 lat wstecz.

Piętro niżej znajduje się poczekalnia, skąd ruszają wycieczki z przewodnikiem po zakładzie produkcyjnym. Przewodnicy mówią także po angielsku, a na stronie przedsiębiorstwa przeczytałem, że wycieczki organizowane są we wszystkich europejskich językach (nie wiem jak załapać się na polską wycieczkę).

Mimo, że Grasse jest światową stolicą perfum, Francja nie jest w stanie dostarczyć wszystkich składników potrzebnych do ich wyprodukowania. Większość importuje się z różnych rejonów świata, w tym z Polski. Z kraju nad Wisłą pozyskuje się korę brzozy i pąki czarnej porzeczki. Samo Grasse dostarcza płatki róż i mimozy oraz jaśmin.

Spacer po dawnej fabryce zajmuje ok. 20 minut. W tym czasie zobaczyć można miejsce pracy tzw. „nosów”. Jest ich tylko 50 na całym świecie, a zarabiają min. 15 tys. euro miesięcznie. To właśnie „nosy” komponują perfumy, którymi wszyscy się zachwycamy. Idąc dalej zobaczymy zbiorniki do ekstrakcji zapachów (jedna z technik produkcji) i kosze do filtrowania. Jest też stanowisko wyrobu pachnących mydeł w kształcie jajek oraz linia napełniania flakoników i ich pakowania. Produkowane na miejscu perfumy są rozlewane do aluminiowych flakonów, dzięki czemu dłużej zachowują swoje właściwości.

Osoby znające książkę lub film Pachnidło pamiętają z pewnością, jak główny bohater dosłownie ściągał zapach z kobiet wysmarowując je tłuszczem zwierzęcym. Ta technika (oczywiście z użyciem płatków kwiatów!) była popularna w Grasse do połowy XX w. i nazywa się absorpcją. Płatki kwiatów przykładało się do tłuszczu rozsmarowanego na szkle i wymieniało na świeże. Tłuszcz absorbował aromat, który w dalszym procesie pozwalał stworzyć perfum lub kosmetyki.

Obiekt można zwiedzać bezpłatnie codziennie w godz. 9:00 – 18:00. Mieści się przy 20 Boulevard Fragonard, a autobus miejski zatrzymuje się dokładnie przy perfumerii. Za 65 euro można wykupić udział w szkoleniu komponowania zapachów. Warsztat trwa 1,5 godziny, a na zakończenie otrzymuje się 100 ml własnego perfum. Wymagana jest wcześniejsza rejestracja na stronie fragonard.com.

Z muzeum prosto do sklepu firmowego Fragonard

Wycieczka po wytwórni perfum i muzeum kończy się w sklepie firmowym Fragonard. Przewodnik prezentuje po dwa najpopularniejsze zapachy żeńskie i męskie, a zadaniem zwiedzających jest odgadnięcie głównych składników perfum. Nie brakuje oczywiście przedstawienia oferty cenowej i zaproszenia do zakupów. Cały ten proces wymyślił na pewno jakiś geniusz marketingu. Nie da się bowiem po zwiedzeniu linii produkcyjnej zwyczajnie wyjść z budynku. Człowiek jest oszołomiony zapachami i informacjami poznanymi podczas zwiedzania. Nie pozostaje zatem nic innego jak wybrać coś dla siebie i podejść do kasy. Sam też tak zrobiłem, a ponieważ nowy zapach nie był mi potrzebny, kupiłem chociaż żel pod prysznic (10 euro za 250 ml).

Zdecydowanie polecam wizytę w Grasse i jednej z tamtejszych perfumerii. To fantastyczna przygoda i niezwykłe doznania zapachowe. Warto jednak wiedzieć, że podobnych miejsc na Lazurowym Wybrzeżu jest kilka. Są to niejako „sklepy firmowe”, a jeden z nich jest m.in. w Eze.

Na koniec polecam jeszcze krótki film, na którym zobaczysz jak perfumerię Fragonard zwiedzała Elżbieta Romanowska; aktorka znana m.in. z seriali Ranczo, Ojciec Mateusz i BrzydUla: