Pałac Lascaris

Spacerując wąskimi uliczkami Starego Miasta w Nicei łatwo ominąć Pałac Lascaris. Ten XVII wieczny budynek stoi w szeregu z innymi kamieniczkami i z zewnątrz szczególnie się nie wyróżnia. Jednak w środku kryje m.in. przebogato zdobione arystokratyczne komnaty i drugą największą we Francji kolekcję dawnych instrumentów muzycznych.

Pałac Lascaris znajduje się na 15 rue Droite (zobacz na mapie Google) na Starym Mieście w Nicei. Zamieszkiwała go artystokratyczna rodzina Lascaris-Vintimille, a od 1942 r. należy do miasta. Budynek nie wyróżnia się z zewnątrz, ale warto zobaczyć, jakie skarby kryje w środku. Zwiedzanie jest darmowe, wystarczy tylko przy wejściu podać swój kod pocztowy pracownikowi recepcji. Podobnie jest w większości muzeów nicejskich. Od 2 stycznia 2015 wszystkie muzea w Nicei są płatne. Standardowa cena biletu to 10 euro.

Pałac jest atrakcją typowo muzealną, dlatego nie wszystkim przypadnie do gustu. Na pewno będzie to ciekawe miejsce dla miłośników instrumentów muzycznych i ich historii, a także dla osób zainteresowanych życiem arystokracji w dawnych czasach. Bez względu na zainteresowania warto jednak odwiedzić to miejsce chociaż na chwilę. Pomieszczenia w budynku są niewyobrażalnie bogato zdobione. Prawdę mówiąc przytłaczają zwiedzającego, a jednocześnie wywołują zachwyt. Szczególnie, kiedy ma się w pamięci fakt, że większość zdobień jest oryginalna i zachowana w nienaruszonym stanie.

500 instrumentów muzycznych w Pałacu Lascaris

Miłośników takich eksponatów na pewno ucieszy fakt, że w obiekcie znajduje się druga największa we Francji kolekcja starych instrumentów muzycznych. Znajdziemy ich tam prawie 500, niektóre pochodzą z XVI wieku. Z kolekcją współgrają zgromadzone w pałacu zabytkowe meble w stylu Ludwika XV, które znajdziemy w wielu pomieszczeniach.

Inną z ciekawostek wartych odnotowania jest alkowa z XVIII wieku, w której stoi łoże a la Polonais („w stylu polskim”). Nazwano je tak na cześć Marii Leszczyńskiej, żony króla Ludwika XV.

Zobacz więcej zdjęć pałacu >>

Pracując nad artykułem korzystałem z książki „Miasta Marzeń, Monako i Nicea”, Biblioteka Gazety Wyborczej, A. Smołucha-Sładkowska, J. Smołucha.

Podobało się? Oceń wpis:

(8 votes, average: 4,63 out of 5)
Loading...
2016-11-07T13:40:30+00:00 By |Categories: atrakcje Lazurowego Wybrzeża|Tags: |
  • Byłam widziałam :) Świetne instrumenty i fakt, że polscy studenci też mogą wejść za darmo – nieoceniony i niezwykle miły :)
    Świetne miejsce, wnętrze zniewala :)

    • Student swoje prawa ma na całym świecie, a co! :P Co jeszcze ciekawego widziałaś w okolicy, co mógłbym polecić na blogu?

      • Muszę przyznać, że masz tu niemal wszystko co widziałam :)
        Muszę więc pomyśleć i wrócić myślami do tego wspaniałego czasu :)

  • Mario

    Tyle razy przechodziłam obok tego pałacu… Teraz żałuję, że tam nie weszłam :-). Następnym razem to zrobię dzięki tej stronie :-). Zaciekawiła mnie sprawa z darmowymi wejściami do muzeów w Nicei….. Chyba nie wszędzie…..

    • Też często tylko mijałem to miejsce, a w końcu je odwiedziłem, bo padało ;-). Większość muzeów w Nicei można zwiedzić za darmo, serio. Zresztą niebawem na blogu pojawią się opisy kolejnych (trzeba skorzystać z sezonu zimowego ;-)) i będę przy każdym podawał informację o cenie. Dzięki za wizytę nas blogu tak przy okazji!

      • Mario

        Nie ma za co dziękować :-) Cała przyjemność po mojej stronie :-). Mam pytanie a propos Nicei….. Czy są w tym mieście jakiekolwiek ślady o bytności tam rodziny Osmanów (po dziś dzień członkowie tej rodziny żyją we Francji). Kilku zmarło w Nicei…. Gdzie mieszkali, gdzie zostali pochowani? Pozdrawiam serdecznie. PS. Lubię ten blog !;-)

      • Jeszcze na nich nie trafiłem, co może oznaczać, że niewiele tego będzie. Ale zwrócę na nich uwagę podczas prac nad kolejnymi tematami. Zabieram się właśnie szczegółowo za muzea w Nicei, więc może gdzieś jakiś ślad będzie.

  • Pepe

    Stary układ bloga był lepszy! Postuluję o zmianę!

    • Niestety miał zbyt wiele ograniczeń. Poza tym jak wiadomo stare zawsze się bardziej podoba niż nowe, do którego trzeba przywyknąć ;-).