Nie przepadam za ogrodami zoologicznymi. Ten w Monako odwiedziłem w sumie przypadkiem i okazał się fantastycznym miejscem. Nie wiem, jakim cudem na tak małej przestrzeni zmieszczono tak duże zoo, ale Monako kolejny raz udowadnia, że się da. A przy okazji gwarantuje świetną zabawę.

Ogród zoologiczny w Monako (Jardin Animalier de Monaco) to niewielkie zoo znajdujące się tuż pod Skałą Monako, na której jest Stare Miasto w Monako. Można tam łatwo dojść idąc w stronę dzielnicy Fontvieille. W pobliżu jest ogromny Carrefour, Decathlon i McDonald’s. Napisałem, że zoo jest niewielkie, ale w stosunku do rozmiaru terenu, na którym je umiejscowiono jest wręcz ogromne.

Uwaga: na początku 2019 zoo w Monako może być nieczynne. Nie znam powodów, ale jeśli się wybieracie, warto o tym pamiętać. Mam informację, że do maja będzie zamknięte.

Ogród zoologiczny w Monako atrakcją dla małych i dużych

O tym, że jest to zoo inne niż wszystkie można się przekonać od razu przy kasie. Poza biletem wstępu można tam kupić za 0,80 euro popcorn. Nie jest to jednak przekąska dla odwiedzających! Popcorn w woreczku służy do karmienia zwierząt. Pierwszy raz spotkałem się z takim rozwiązaniem, ale nie muszę chyba dodawać, że praktycznie każdy ten woreczek kupuje. Bilet wstępu kosztuje zaś 5 euro (pełny), a w czasie trwającego remontu niewielkiej części ogrodu cena spada do 3 euro. Uczciwe rozwiązanie, szkoda nie jest stosowane w Oceanarium w Monako, gdzie co jakiś czas grzebią w akwariach.

Drugi zaskakujący fakt dotyczący tegoż zoo to jego wspomniane już położenie. Obiekt otwarty 1954 r. przez księcia Rainiera III zajmuje bardzo wąskie i strome zbocze Skały Monako, na którym w rzędach poustawiane są klatki, wybiegi dla zwierząt i terraria. Ogród zwiedza się zatem piętrami.

Zwierzęta w zoo w Monako

Mieszkańcami zoo w Monako są chyba głównie ptaki. Przynajmniej te najbardziej rzucają się w oczy i są najgłośniejsze. Spotkać można tam całe mnóstwo papug, od małych falistych po te największe i najbardziej kolorowe. Własny basen ma wielki hipopotam, a piętro wyżej z nor wyglądają pieski preriowe. Są też węże, pająki i małpki, które chętnie wyciągają łapki po jedzenie, ale gardzą popcornem. Łącznie w ogrodzie mieszka ok. 250 zwierząt należących do 50 gatunków.

Fantastycznym miejscem okazał się także otwarty wybieg dla gęsi (i/lub kaczek) oraz kur ozdobnych. Można się między nimi przechadzać i podziwiać m.in. tłuste króliki oraz karmić kozły, które oczywiście nie gardzą popcornem. Wybieg jest też wielką frajdą dla dzieci, które biegają za kaczkami. Nie mam tylko pewności, czy zwierzęta podzielają entuzjazm dzieci.

Obrońców praw zwierząt zapewne zainteresuje fakt, że żadne ze zwierząt mieszkających w tym zoo nie zostało kupione. Wszystkie pochodzą od donatorów, z cyrków lub były porzucone. Warto też wiedzieć, że zoo zamieszkiwały również leopardy, ale zostały uwolnione przez Alberta II po staraniach Virginii McKenna, angielskiej obrończyni przyrody. Sam ogród zoologiczny ma natomiast zmierzać w kierunku zoo ze zwierzętami udomowionymi, a nie dzikimi.

Zwiedzenie ogrodu zoologicznego w Monako nie powinno zająć więcej niż 1,5 h, chociaż można tam oczywiście zabawić dłużej. Sugeruję jednak przeznaczyć więcej czasu chociażby na pobyt w Ogrodzie Egzotycznym z jaskinią w Monako.

Zoo w Monako jest czynne od czerwca do sierpnia w godz. 9 – 12 i 14 – 19, od października do lutego w godz. 10 – 12 i 14 – 17 oraz od marca do maja w godz. 10 – 12 i 14 – 18.