Villefranche-sur-Mer to zdecydowanie moja ulubiona miejscowość Lazurowego Wybrzeża. Stare miasto schodzi tam ze skał wprost do zatoki, a plaża – mimo, że niewielka, pokryta jest drobnym żwirkiem zamiast kamieni. To, przezroczysta lazurowa woda i bliskość Nicei sprawiają, że Villefranche-sur-Mer koniecznie trzeba odwiedzić.

Villefranche-sur-Mer znajduje się tuż za Niceą, w kierunku Monako. W miasteczku w XIX wieku wypoczywały licznie koronowane głowy oraz arystokraci angielscy i rosyjscy. To tutaj stoi drugi najdroższy dom na świecie, warta 500 mln dolarów Villa Leopolda, zbudowana na zlecenie króla Belgów, Leopolda II. Z kolei w piwnicach Villa Nellcote zespół The Rolling Stones nagrał swoją sławną płytę Exile on Main St. Gitarzysta grupy, Keith Richards najmował willę od kwietnia 1971 do marca 1972 r.

Jeżeli szukasz noclegu w Villefranche, warto sprawdzić tę ofertę Airbnb moich polskich znajomych. Mieszkanie znajduje się w świetnej lokalizacji i ma dobrą cenę.

Villefranche-sur-Mer: atrakcje i dojazd

Aby dojechać do Villefranche wystarczy wsiąść w Nicei do pociągu regionalnego i kupić bilet za 1,90 euro (w jedną stronę) lub wybrać autobus nr 100, ewentualnie 15 lub 80, każdy za 1,50 euro. Pociąg jedzie tam tylko 6 minut, a autobus ok. 15 min. Tyle wystarczy, by znaleźć się w miejscu, jak z bajki. Stacja kolejowa znajduje się bezpośrednio nad plażą, do której schodzimy stromymi schodami. Kierując się w prawo dojdziemy do starego miasta, a idąc dalej pod górkę trafimy do cytadeli. Obecnie znajduje się w niej m.in. ratusz i hotel.

Cytadela w Villefranche-sur-Mer (Citadelle Saint-Elme), zbudowana w latach 1550 – 1561 miała chronić flotę wojenną księcia Sabaudii Emanuela Filiberta (Emanuele Filiberto di Saboia). Obiekt był najważniejszym elementem systemu obronnego  linii brzegowej Sabaudii w rejonie Villefranche.

Zwiedzając stare miasto w Villefranche nie można przegapić nieco tajemniczej ciemnej uliczki znajdującej się pod budynkami. Wejście do niej znajduje się tuż przy restauracji La Mere Germaine. Warto też obejść cytadelę idąc po jej murach tuż przy brzegu morza. Dojdziemy wtedy do portu jachtowego, w którym znajduje się obserwatorium oceanograficzne oraz do młodszej części miasta. Port pełnił kilka wieków temu funkcję portu wojennego. Wciąż są tam używane zabytkowe doki.

Plaża w Villefranche-sur-Mer

Plaża w Villefranche jest połączona z Promenadą Marynarzy (Promenade des Marinières), na której można też zaparkować samochód (odpłatnie). Plaża nie jest piaszczysta, ale też nie kamienista, jak w Nicei. Leży tam drobny żwirek, po którym można się swobodnie poruszać bez specjalnych butów. Taki sam rodzaj gruntu jest w wodzie. Dodatkowym atutem jest brak fal, woda jest tu spokojna. A jeszcze większą atrakcją są rybki, które można karmić chlebem niczym gołębie ;). Wystarczy stanąć przy skałkach i wrzucić trochę pokarmu do wody. Po sekundzie jest ich cała ławica.

Warto wyposażyć się w maskę, rurkę i płetwy do nurkowania, bo wody zatoki już od brzegu zapewniają świetną widoczność aż po dno. Trzeba jednak uważać – niedaleko od brzegu jest już całkiem głęboko. Druga plaża – znacznie mniejsza jest za zabytkowymi dokami, o których pisałem wcześniej.

W Villefranche-sur-Mer można zakończyć wycieczkę dookoła półwyspu Cap-Ferrat (lub ją rozpocząć). Do miasteczka można też dotrzeć wędrując po wzgórzu Mont Boron, które oddziela Villefranche od Nicei.

A tak wygląda Villefranche-sur-Mer na vlogu Monsieur Hallmann: